Wypływając w rejs, miło jest mieć świadomość, że zabraliśmy ze sobą wszystko, czego będziemy potrzebować. Rzecz jasna, taka sytuacja zdarza się stosunkowo rzadko; znacznie częściej okazuje się, że ten jeden mały „dinks”, który beztrosko zostawiliśmy w domu, byłby nam teraz bardzo potrzebny.