Newsletter
Podaj swój adres e-mail, jeżeli chcesz otrzymywać informacje o nowościach i promocjach.
Twoje dane będą przetwarzane zgodnie z naszą polityką prywatności
Zaloguj się
Nie pamiętasz hasła? Zarejestruj się

Żeglarstwo podstawy: jak zacząć żeglować?

Żeglarstwo podstawy: jak zacząć żeglować?

Znacie to uczucie, kiedy próbujecie czegoś pierwszy raz w życiu i nagle odnosicie wrażenie, że od zawsze to kochaliście, że to wasze powołanie i że nie ma na świecie wspanialszej rzeczy? Otóż to. Tak właśnie zaczyna się bycie żeglarzem.

Zanim jednak nastąpi ten magiczny moment, należy… no właśnie - co trzeba zrobić, żeby w ogóle zacząć żeglować? Czy potrzebne Wam będzie do tego morze, pasiasta koszulka i tatuaż z kotwicą? A może własny jacht? Cóż, jeśli bardzo tego chcecie, to czemu nie. Na szczęście, procedura stawania się żeglarzem jest znacznie prostsza. 

Jak zacząć żeglować? 

Przede wszystkim warto wiedzieć, że żeglarzem nie zostaje się samemu. To znaczy, pewnie by się dało – ale po co? Zamiast wyważać otwarte drzwi, znacznie prościej jest poznać ludzi, którzy już są żeglarzami, mają wiedzę oraz doświadczenie i chętnie się nimi podzielą. Najłatwiej spotkać ich w klubie żeglarskim. Gdzie taki klub znaleźć? Są na to dwie metody: 

  1. Rozejrzeć się za jakimś akwenem w okolicy. Przy okazji mała podpowiedź: pierwsze żeglarskie szlify naprawdę lepiej jest zdobyć blisko domu – niekoniecznie musicie w tym celu wypływać na ocean. Jezioro albo zalew w zupełności wystarczą.
  2. Zapytać o radę Wujka Google. Ta metoda pozwoli Wam przy okazji sprawdzić opinie o danym klubie. 

Pamiętajcie, że większość ludzi uwielbia dzielić się swoją pasją z innymi. Żeglarze wcale nie są tu wyjątkiem. Chętnie wprowadzą Was w swój świat – a to, że od czasu do czasu wpuszczą Was w maliny, wysyłając do warsztatu po wiaderko kilwateru (kilwater to ślad za statkiem na wodzie) - cóż, taki już żeglarski koloryt. Kiedy sami będziecie uczyć młodych adeptów, zapewne też nie oprzecie się pokusie i czasem zrobicie ich w capa. 

Co dalej?

Kiedy zdobędziecie już jakieś podstawy, wiedzę i podstawowe doświadczenie, można będzie pomyśleć o... zakupie jachtu? Wcale nie. Ciekawostką jest, że zdecydowana większość żeglarzy (nawet tych bardzo utytułowanych) wcale nie posiada własnej łódki. Wy też nie musicie. 

Warto natomiast zastanowić się nad postawieniem kolejnego kroku, czyli nad zdobyciem patentu. Miejsc, gdzie możecie go wyrobić, jest całkiem sporo – koledzy z klubu zapewne coś Wam podpowiedzą, a być może nawet sami okażą się szkoleniowcami. 

Podstawowym patentem jest „żeglarz jachtowy”. To takie prawo jazdy kat. B. Jeśli go zdobędziecie, będziecie mogli pływać po wodach śródlądowych oraz po morzu – ale co najwyżej dwie mile od brzegu, małymi jednostkami i wyłącznie w dzień. Pragnąc żeglować dalej, trzeba już mieć patent jachtowego sternika morskiego. 

Żeglarz – sportowiec

Jak wiadomo, żeglarstwo to przede wszystkim styl życia, ale również pasjonujący, widowiskowy sport. Droga na szczyt również prowadzi przez najbliższy klub. Mali żeglarze zwykle zaczynają od łódeczek typu Optimist, a w okolicy 15 urodzin przesiadają się na jacht przygotowujący do pływania w klasach olimpijskich. 

À propos wieku – w żeglarstwie sportowym, podobnie jak w innych dyscyplinach, chcąc osiągać znaczące sukcesy, trzeba zacząć bardzo wcześnie. Najlepiej jeszcze w dzieciństwie. Jeśli ten etap macie już za sobą, pozostaje Wam pływanie rekreacyjne albo regatowe.

żeglarz sportowiec

Jak zacząć pływać w regatach?

Aby w nich startować, nie musicie zaczynać przygody z żeglarstwem jeszcze w przedszkolu. Czyli jest nadzieja na udział w Volvo Ocean Race albo Vendée Globe? Owszem, jest. Pod warunkiem, że będziecie mieć odpowiednią wiedzę, doświadczenie, kondycję i umiejętności.

W zdobyciu wszystkich tych elementów pomoże Wam regularne żeglowanie oraz uczestnictwo w seminariach i szkoleniach. Potem wystarczy już tylko poszukać sternika, który akurat szuka załoganta na regaty i udowodnić mu, że właśnie go znalazł. 

Jak odbyć rejs na wielkim żaglowcu?

Wbrew pozorom, jest to całkiem proste. Majestatyczne żaglowce, jak „Zawisza Czarny”, „Generał Zaruski” czy „Pogoria” cały czas czekają na pasjonatów, którzy chcieliby dołączyć do załogi. Co więcej, aby odbyć na nich rejs, wcale nie musicie mieć wielkiego pojęcia o żeglowaniu (co nie oznacza, że ta wiedza w czymkolwiek Wam przeszkodzi).

Warto jednak pamiętać, że nie będzie to „relaks i plażing”, ale prawdziwa morska przygoda, z którą wiążą się: dyscyplina, niewygody i konieczność podporządkowania się przełożonym. Jeśli chcecie poznać szczegóły i terminy rejsów, wystarczy sprawdzić na stronach internetowych żaglowców. 

Jak dołączyć do morskiej wyprawy?

Tu również pierwszym krokiem powinno być zapytanie o radę Wujka Google. Organizatorzy dalekich rejsów dość często szukają osób do załogi, jest więc spora szansa, że uda się Wam do niej dołączyć. 

Czego będziecie potrzebować podczas takiej wyprawy? Dla własnej wygody i bezpieczeństwa dobrze jest mieć przynajmniej podstawową wiedzę żeglarską. Niekoniecznie trzeba posiadać patent. 

Minusem tego rodzaju wypraw mogą być koszty - czasami wystarczy pokryć swoją część wydatków za wyżywienie, paliwo itp., ale nie zawsze tak jest. Bywa, że sam udział w rejsie jest płatny, co zresztą jest zrozumiałe – ktoś nas zabiera na koniec świata, podejmuje się organizacji, przejmuje odpowiedzialność, więc chce mieć z tego tytułu jakiś zysk. Jak duży? 

To zależy. Przykładowo, za rejs wokół Hornu trzeba zapłacić kilka tysięcy złotych od osoby. Czasami jednak można upolować prawdziwe okazje, bo okaże się, że ktoś się wykruszy, zrezygnuje, rozmyśli itp. Wtedy wskoczycie na jego miejsce i popłyniecie „po kosztach”. Jeśli marzycie o wielkiej przygodzie, warto śledzić ogłoszenia na portalach i mieć spakowany worek żeglarski – kto wie, może się okazać, że wyruszacie na morze już jutro.

 

do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy od home.pl