Jak wiadomo, elektryka pokładowa ułatwia nam życie – do momentu, aż odmówi posłuszeństwa i zacznie je utrudniać. Dlatego właśnie warto być przygotowanym na rozmaite drobne awarie, jakie mogą się przydarzyć podczas rejsu. Oczywiście nie sposób przewidzieć wszelkich możliwych przypadków – warto jednak poznać te najczęściej występujące i zawczasu zaopatrzyć się w kilka przydatnych drobiazgów. A zatem – co warto mieć na jachcie?
Niezbędne rzeczy na rejsie
Zanim przejdziemy do szczegółów, trzeba wyjaśnić jeszcze jedną kwestię: poniższy poradnik przygotowany został dla osób, któr czarterują łodzie i pływają nimi 1-2 tygodnie w roku. Oznacza to, że ktoś inny dba o jachty, jakimi żeglują, wykonuje przeglądy i kompletuje lub wymienia wyposażenie. Zestawienie, jakie tu zamieszczamy, nie jest więc kompletne – ale na krótki, wakacyjny rejs z pewnością wystarczy.
Po pierwsze – czołówka
Mimo iż każdy z nas ma pewnie w kieszeni telefon z latarką, warto pamiętać, że tego typu urządzenie nie wystarczy, jako źródło światła, i to z dwóch powodów. Po pierwsze, „zjada” dość dużo energii. Po drugie, musimy trzymać je w dłoni, a to oznacza, że do wykonywania wszelkich prac na pokładzie zostaje nam tylko jedna ręka.
Znacznie bardziej przydatnym elementem wyposażenia na rejsie będzie zatem czołówka. Najprostsze modele można nabyć za symboliczne pieniądze, a korzyści z tego zakupu są wręcz nieocenione. Poza oświecaniem sobie stanowiska pracy możemy też użyć takiej latarki, by oświetlić żagiel i zwiększyć swoją widoczność, albo zastąpić nią przepalone światło na maszcie. Krótko mówiąc – mały przedmiot, wiele zastosowań.
Po drugie – zestaw bezpieczników
Prawda jest taka, że wiele „awarii elektryki” w rzeczywistości nie wymaga wcale interwencji fachowca – ale wiedzy na temat tego, gdzie znajdują się bezpieczniki i jak je włączyć, już tak.
Jak nazwa wskazuje, bezpiecznik ma chronić instalację i jej użytkowników. Jeśli coś pójdzie bardzo nie tak (np. wkręcimy linę w ster strumieniowy, zablokujemy windę kotwiczną itp.), bezpiecznik „przyjmie to na klatę” i po prostu odłączy prąd. Niekiedy też najzwyczajniej się przepali. Zamiast więc odbywać mało przyjemną rozmowę z armatorem i tracić czas na przybycie elektryka, warto zajrzeć do skrzynki i sprawdzić, czy aby nie jesteśmy w stanie samodzielnie rozwiązać problemu.
Po trzecie – drobnica
Drobne elementy, takie jak kabelki czy żarówki, mają to do siebie, że zwykle brakuje ich dokładnie wtedy, kiedy nie możemy ich kupić: czyli przeważnie na środku morza, ewentualnie w mazurskiej dziczy.
Wymiana przepalonej żarówki na jachcie jest równie prosta, jak na lądzie i nie wymaga szczególnych wyjaśnień. Nieco inaczej wygląda jednak kwestia ładowania elektroniki; czy bowiem tego chcemy, czy nie, pełni ona ważne role na jachcie, dlatego warto zadbać o to, by nie zabrakło jej mocy przerobowych.
Nawet płynąc w tygodniowy rejs, warto zaopatrzyć się w takie elementy, jak powerbanki, kabel umożliwiający podpięcie telefonu do gniazda zapalniczki, czy wreszcie rozgałęziacz. Wszystkie te elementy nie tylko zwiększą nasz poziom komfortu, ale też sprawią, że łatwo unikniemy spięć wśród załogi.
Mniejsze i większe elementy instalacji elektrycznej na jachcie znajdziesz w naszym sklepie żeglarskim - Instalacje elektryczne do jachtów i łodzi